Jak Cię widzą… Część 6

Jesteśmy po rozmowie. Energicznym krokiem wychodzimy przed budynek i… Jeżeli odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie nie mogliśmy sobie przypomnieć podczas spotkania, bądźcie pewni, że gdy tylko zamkną się za wami drzwi, stanie się ona oczywista. Im dalej od miejsca rekrutacji, tym więcej będzie wam się przypominać i, gdy już dotrzecie do domu, pewnie wraz z pierwszym spojrzeniem w lustro przyjdzie wam do głowy: TAK WIELE RZECZY MOŻNA BYŁO ZROBIĆ LEPIEJ.

Po szóste – tak wiele rzeczy można było zrobić lepiej!

„Zapomniałam o tym” lub „Cholera, nie powiedziałem tego” to pierwsza myśl, której można się spodziewać nie tylko po egzaminie, ale również po rozmowie kwalifikacyjnej. Cóż w takiej sytuacji? To, jak zwykle, zależy.

Uwaga nr 1. Jeżeli zapomnieliście wspomnieć o czymś naprawdę istotnym lub w czymś naprawdę istotnym się pomyliliście (piszę teraz o sprawach organizacyjnych, nie o merytorycznych, np. umówiliście się na czwartek, na kolejne spotkanie, a okazało się, że przecież macie wtedy bardzo ważną wizytę u lekarza), najlepiej jeszcze tego samego dnia zadzwonić i spróbować naprawić swój błąd. Z pomyłkami merytorycznymi jest jednak troszkę inaczej. Jeżeli jesteście jeszcze w budynku i nie wszedł inny kandydat na rozmowę, można spróbować zawrócić, przeprosić za błąd i udzielić poprawnej odpowiedzi. Czasem zostanie to uznane in plus, ale czasem in minus. Jednak zaryzykować warto, bo i tak, jeżeli zrobimy istotny błąd merytoryczny, nikt nas nie zatrudni.

Przykład 1: Wiele lat temu poszłam na rozmowę w sprawie pierwszej naprawdę poważnej i ważnej dla mnie pracy. Rozmowa była króciutka, ale właściciel firmy przekazał mi do wypełnienia test kompetencji. Na jednej stronie były zadania merytoryczne, na drugiej test psychologiczny. Od strony merytorycznej nie miałam problemów, jednak gdy zobaczyłam ten dziwaczny psychotest aż dostałam rumieńców. Najpierw podeszłam do sekretarki i po cichu zapytałam, czy to na pewno też mam wypełniać, czy może jednak po prostu wydrukowano test merytoryczny z oszczędności na jakimś zadrukowanym papierze. O, zgrozo! Usłyszałam oczywiście, że też. Namęczyłam się z większością pytań, ale ostatnie akurat wydało mi się banalnie proste. Oddałam test, pożegnałam się, wyszłam z budynku i mało mnie szlag nie trafił na miejscu, gdy tylko uświadomiłam sobie, iż dałam się złapać w psychologiczną pułapkę. Oczywiście byłam pewna, że z pracy już nici. Miałam łzy w oczach. Tak się jednak złożyło, że przyjechał wówczas po mnie pewien mądry człowiek i mówi „Skoro i tak sądzisz, że już nie dostaniesz tej pracy przez tę pomyłkę, to idź i powiedz, że się pomyliłaś”. Wzbraniałam się, było mi głupio, ale dałam się namówić „Nic nie ryzykujesz” – usłyszałam. Zebrałam więc odwagę i pobiegłam z powrotem. Zapytałam, czy mogę jeszcze raz porozmawiać z szefem. Wyszedł do mnie zdziwiona a ja od razu wypaliłam „Tam w ostatnim pytaniu miała być odpowiedź C nie A”. Mężczyzna uśmiechnął się i zaprosił mnie jeszcze raz do gabinetu. Od razu zaproponował mi pracę.

Ale z tym bywa różnie. Przykładu z mojego życia zawodowego nie można uznać za regułę. Zdarzyło mi się również, iż pod koniec spotkania zauważyłam swoją pomyłkę merytoryczną, szybko poprawiłam się. Pani (przyszła i niedoszła szefowa) powiedziała mi na to „Ja już nie wiem, czy Pani to wie, czy zgaduje.” Wówczas pracy nie otrzymałam. Nie wiem, co by było, gdybym nie wróciła do tego punktu. Może w gąszczu poprawnych odpowiedzi moja jedna zła wypowiedź nie zostałaby zauważona? Jeszcze raz powtarzam, warto zapamiętać, że za rekrutację odpowiadają zwykli ludzie i tyle ile rekruterów – tyle może być scenariuszy.

Rozważmy jednak sytuację, w której sądzimy, że nie popełniliśmy żadnego rażącego błędu, a telefon nie dzwoni. Skrzynka e-mailowa też pusta. Przede wszystkim zastanówmy się, czy już minął termin odpowiedzi od potencjalnego pracodawcy. Jeżeli nie minął, ale nie możemy doczekać się odpowiedzi, można pokusić się o wysłanie krótkiego e-maila z podziękowaniem. Niektórzy specjaliści od rekrutacji zalecają, aby zawsze 1-2 dni po rozmowie wysłać podziękowanie za możliwość wzięcia udziału w rekrutacji, ale ja osobiście nie uważam, że jest to konieczne. Przydaje się, gdy właśnie mamy nadzieję, że przyśpieszy to proces odpowiedzi. Wtedy można napisać np. podziękowanie uzupełnione wypowiedzią „W razie dodatkowych pytań pozostaję do Państwa dyspozycji”. Czasem dostaniemy wówczas wiadomość zwrotną, że jeszcze wyłaniają kandydatów do drugiego etapu lub, że już rekrutacja się zakończyła i nas nie wybrano.

W drugiej sytuacji, gdy np. rekruter zapewnił nas, że odpowiedź uzyskamy do piątku, a jest już poniedziałek i nie ma kontaktu, sprawa wygląda trochę inaczej.

Uwaga nr 2. Niech was wszystkie wasze bóstwa chronią od nieprzyjemnych wiadomości o braku odpowiedzi. Wylewanie żali na 90% nie tylko wam nie pomoże, ale zaszkodzi. Pamiętajcie, że to nie była pewnie ostatnia rekrutacja w danej instytucji.

Jeżeli termin odpowiedzi minął, proponuję wysłać e-mail z grzecznym pytaniem, czy rekrutacja już się zakończyła, czy może z jakiegoś powodu została przedłużona. Można też pokusić się o podziękowanie jak wspominałam wyżej i wystarczy. Jeżeli firma jest godna uwagi to na pewno nam odpisze. Jeżeli jednak szczególnie zależało nam na pracy w danym miejscu, proponuję nie pisać, ale zadzwonić do osoby, która przeprowadzała z nami rekrutację. Ale tu również o żadnych pretensjach w głosie nie może być mowy. Pamiętajmy, że jesteśmy tylko ludźmi i może ktoś po prostu się pomylił, myślał, że do nas zadzwonił, a nie zrobił tego. Czasem jest to również błąd nie firmy, do której aplikowaliśmy, lecz nasz…

Przykład 2. Któregoś dnia dostałam jako rekruterka maila z pytaniem, dlaczego wciąż nie ma odpowiedzi odnośnie kandydatury pewnej dziewczyny. Mail nie był zbyt uprzejmy, więc zastanawiałam się, czy w ogóle zajmować się tą sprawą, jednak z ciekawości poszłam do Managera działu, który przeprowadzał z wspomnianą kandydatką ostatnią rozmowę (to była kandydatka do jego działu) i zapytałam, dlaczego nie udzielił odpowiedzi. „Mówi pani o Pani Natalii? – zapytał Manager – próbowałem zadzwonić, ale podała błędny numer telefonu w kwestionariuszu osobowym.” Zapytał również, dlaczego pytam, więc odpowiedziałam, że dostałam e-maila z pretensjami. Po naradzie z Managerem, odpisałam kandydatce, że zrobiła błąd w telefonie kontaktowym, ale odpowiedź i tak jest negatywna.

Przykład 3. Drugi przykład w tym względzie dotyczy moich doświadczeń jako kandydatki, nie jako rekruterki. Dawno temu (moja trzecia poważna praca) po całkiem obiecującej rozmowie kwalifikacyjnej nie otrzymałam odpowiedzi w wyznaczonym terminie. Było mi smutno, bo byłam pewna, że całkiem nieźle mi poszło. Początkowo nie chciałam nic robić w tym względzie, bo przecież pewnie brak odpowiedzi oznacza odpowiedź negatywną, ale ponieważ na horyzoncie nie było chwilowo innych ofert pracy, postanowiłam, że jednak się dowiem, o co chodziło. Na drugi dzień zebrałam się więc w sobie i zadzwoniłam. Zapytałam, czy może znana jest już odpowiedź w sprawie mojej kandydatury. Rekruterka odpowiedziała mi „Matko kochana, zupełnie zapomniałam. Miałam wczoraj do pani dzwonić i zaprosić na ostatni etap rekrutacji. Dziękuję, że pani się sama skontaktowała!” Było to jedno z moich ulubionych miejsc pracy w dotychczasowej karierze zawodowej :)

Oczywiście zdarzają się sytuacje, w którym rekruterzy są po prostu nieprofesjonalni i nie chce im się informować kandydatów nie wybranych o negatywnej decyzji, jednak na szczęście zdarza się to coraz rzadziej. Głównie w małych firmach, gdzie rekrutacji podejmują się osoby, które na jej temat nie mają najmniejszego pojęcia.

**

Seria „Jak Cię widzą…” niniejszym dobiega końca. Nie mówię, że to wszystko, co mam do napisania na tematy rekrutacyjne i pewnie pojawi się tu jeszcze od czasu do czasu jakaś notka, ale już w innej formie. Zachęcam do zadawania konkretnych pytań w komentarzach, a ja na każde chętnie odpowiem.

Serdecznie pozdrawiam i życzę wielu sukcesów w życiu zawodowym!

Sil

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>